Rozweselamy grafit

Nie taki nudny ten garnitur.

Powiem szczerze – gdy kupowałem ten garnitur, nie miałem pojęcia, że granatowy jest znacznie bardziej uniwersalny. Wtedy wydawał mi się zbyt krzykliwy. Serio. Ultraciemny odcień niebieskiego kojarzył mi się ze stroszącą pióra papugą. Dlatego wybór padł na grafit (dobrze, że nie na czerń:P). Po odkryciu zamiłowania do mody zacząłem kombinować, jak ożywić ten prawie pogrzebowy uniform. Sam byłem zdziwiony, jak bardzo koszula w kratę może zmienić charakter stylizacji. Do tego dwukolorowy knit i już nie wyglądałem na najsztywniejszego w towarzystwie.

 

Swoje zrobiła też spinka do krawata. Początkowo żałowałem, że nie jest srebrna/stalowa, ale przeszło mi. Ale czego nie wybacza się miniaturowemu Stratocasterowi?

Czerwony i grafitowy – brzmi jak karkołomne połączenie, prawda? Ale działa i to jest najważniejsze. Czerwień dodaje życia i warto po nią sięgać, pamiętając tylko o unikaniu jaskrawych, bazarowych odcieni.  Nie bez powodu takie marki jak Coca-Cola czy Netflix mają czerwień w logo – w ten sposób błyskawicznie komunikują klientom swoją tożsamość, afirmację życia.

Garnitur: Lancerto

Knit: EM Men’s Accessories

Spinka: Allegro

Koszula: Wólczanka

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *