Mucha nie tylko na ślub

Zapraszamy owady pod brodę.

Nie ma znaczenia, czy wybieramy się na bankiet, czy oglądamy Sylwestra z Dwójką (chociaż tego nie masochistom nie polecam) – warto elegancko ubrać się chociaż dla naszej drugiej połówki.

Długo przekonywałem się do muchy – wydawała mi się albo zbyt elegancka, albo zbyt przestarzała. Wtedy jednak odkryłem muchy typu diamond-end i totalnie się w nich zakochałem. Spiczasta końcówka sprawia, że mucha nie jest tak formalna, chociaż wciąż sprawdza podczas uroczystych okazji. Ta widoczna na zdjęciu została wykonana z jedwabiu i wełny – dzięki aż 70% tego drugiego materiału zyskała matową powierzchnię.

Uwielbiam tę koszulę za kolor – brakuje takich modeli na rynku. Jasne, granat czy czerwień to sprawdzone i praktyczne kolory (w formie kraty czy pasków), ale fiolet ma w sobie buntowniczego (a taki ze mnie renegat:P).

Warto dodać, że taka mucha jest niezwykle uniwersalna. Powyższy zestaw nie jest można szczególnie formalny, ale dość elegancki. Natomiast poniższy to już full-blown casual;) Faktura muchy świetnie pasuje do bawełnianego kardiganu. Można nawet wykorzystywać taką samą koszulę albo model granatową kratkę.

Koszula: James Button

Mucha: TheBowBowTies

Marynarka: Próchnik

Kardigan: H&M

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *