Flower Power

Mężczyźnie też można podarować kwiaty.

Wybór pleneru zdjęciowego to zawsze spory problem. Dla osoby pracowitej, a jednocześnie epizodycznie skrajnie leniwej jak ja, bardzo istotna jest odległość pleneru od miejsca zamieszkania. Długie podróże w pełnym rynsztunku to zdecydowanie nie dla mnie. Dlatego zawsze szukam miejscówek, które pozwalają oszukiwać rzeczywistość. Wcielam się w reżysera ograniczonego przez budżet. I tak sobie chodzę, patrzę i myślę: „O, tu będzie ładne ujęcie od dołu, tam można zrobić najazd od góry, bo są schodki, a tam dam blue screena i w post produkcji dołożymy panoramę Wenecji”. No dobrze, może bez tego ostatniego. Tym sposobem trafiłem na miejsce, które jest tłem stylizacji prezentowanej w tym wpisie. Na pierwszy rzut oka kojarzy się trochę z jakimś pojezierzem, prawda?

Prawda jest mniej romantyczna – to mostek nad niepozornym kanałkiem. Ale pozwolę sobie zacytować słowa lokalnych VIP-ów: „Panie, taki mostek to prawie jak molo, jachtów może nie ma, ale czasem statki na niebie można zobaczyć!”. Biorąc pod uwagę preferencje trunkowe panów, nie wątpię, że często kończą w pozycji horyzontalnej i mogą kontemplować naturę. Nie zmienia to faktu, że miejsce całkiem fotogeniczne i przede wszystkim mało formalne, a na takim mi zależało, bo musiał pasować do krawatu. Bo od krawatu wszystko się zaczęło.

W paczce, którą otrzymałem od Trendhim znalazłem przepiękny krawat marki Bohemian Revolt. Mimo zamiłowania do wyrazistych wzorów pewnie sam bym go sobie nie sprawił, więc taka niespodzianka była podwójnie przyjemna. Krawat wykonano z bawełny i bardzo dobrze – stracił trochę na formalności, a z racji kwiatowego charakteru pasuje do mniej oficjalnych stylizacji.

Krawat wiąże się bardzo przyjemnie, chociaż uważam że jest nieco za wąski. Z drugiej strony to jednak kwestia mocno subiektywna. Pamiętajcie, że w przypadku wyjątkowo szerokich klap marynarki wąski krawat nie będzie wyglądał dobrze.

Początkowo miałem zamiar poszaleć z koszulą i marynarką, ale poskromiłem swe żądze. Krawat jest bardzo wzorzysty, więc postanowiłem zrobić mu przyjemność i zrobić z niego gwiazdę (tak, od dzisiaj jestem również kreatorem gwiazd, czuję tę odpowiedzialność). Z tego powodu zarówno koszula, jak i marynarka są gładkie. Dodatkowo marynarka w beżowym kolorze, żeby pasowała do krawatu. Jasne marynarki zostawiam sobie na okres wiosenno-letni – wtedy wyglądają na dopasowane do pogody, a nie na gangsterski uniform.

Przetestowałem chyba tuzin poszetek, a i tak skończyło się na prawie jednolicie granatowej. Kolejny raz żal mi było odciągać uwagę od krawatu, która naprawdę jest świetnym dowodem na to, że mężczyźnie można podarować kwiaty. Ciekawy jestem, co Trendhim wymyśli następnym razem.


No i nie zapominajmy o butach. Brązowa klasyka – warto mieć taką parę w swojej kolekcji, bo jak widać pasuje zarówno do lnianych spodni, jak i dżinsów. Gwarantuję też, że ze spodniami musztardowymi czy śliwkowymi również się dogada. Ogólnie z kolorami o kulinarnej proweniencji nie powinny mieć problemów.

Spodnie: H&M

Marynarka: Reserved

Koszula: Mango

Poszetka: EM Men’s Accessories

Krawat: Trendhim / Bohemian Revolt

Buty: Venezia

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *