Pokochać noc

Bo co nam innego pozostało?

Muszę przyznać, że podczas lektury pierwszych 150 stron nowej powieści Dennisa Lehane’a zastanawiałem się, dlaczego reklamowana jest jako thriller (psychologiczny), skoro ewidentnie mamy do czynienia z powieścią obyczajową. Bardzo dobrą powieścią obyczajową, ale niewątpliwie pozbawioną wartkiej akcji i napięcia typowego dla thrillerów.

Poznajemy historię Rachel Childs – od dzieciństwa, przez studia, aż po pierwsze lata kariery zawodowej, gdy realizowała się jako dziennikarka. Nie brzmi to może porywająco, ale uwierzcie, że Lehane potrafi pisać o codzienności w zajmujący sposób. A poza tym szybko sprawia, że nie tyle utożsamiamy się z bohaterem, co doskonale rozumiemy jego motywację. W umiejętny sposób pokazuje, jak na życie Rachel wpłynął brak ojca oraz matka, która zawsze wiedziała, co jest najlepsze dla jej córki. Nawet jeśli córka jawnie protestowała.

W pewnym momencie Rachel postanawia odnaleźć swojego biologicznego ojca, zostawić za sobą pewien etap życia, oderwać się od przeszłości, która uparcie ciągnie ją w dół. W ten sposób jej losy splatają się z początkującym detektywem Brianem Delacroix. Nie jest jednak w stanie jej pomóc. A przynajmniej pomóc w tym konkretnym zadaniu, bo jeszcze okaże się dla Rachel wielkim wsparciem.

Lehane poświęca naprawdę dużo czasu na opis tego, co ukształtowało Rachel. Nigdzie się nie spieszy, pozwala nam chłonąć jej kolejne doświadczenia, pozwala, żebyśmy te doświadczenia przetrawili. Stąd tak mało akcji w początkowych rozdziałach – większe tempo mogłoby rozmyć emocjonalne aspekty podróży, którą Rachel odbywa od początku życia. A zastosowana konstrukcja sprawia, że gdy Rachel przechodzi załamanie nerwowe, nawet przez moment tego nie kwestionujemy. I nie dziwi nas, że ona nie kwestionuje rzeczywistości.

No dobrze, ale co z tym thrillerem? Spieszę z odpowiedzią. Dla Rachel kolejne kryzysy to chleb powszedni. Ale zdarzają się też okresy przepełnione szczęściem (choć może nie w czystej postaci). I podczas jednego z takich okresów Rachel zauważa na ulicy osobę, która powinna być w zupełnie innym miejscu. Od razu pojawia się podejrzenie, że przez cały czas ta bliska jej osoba podawała się za kogoś innego. To wywołuję lawinę wydarzeń – gdyby postanawiamy poznać prawdę, czasami nie ma odwrotu. Rachel dopada kolejny kryzys, który tym razem działa otrzeźwiająco, a akcja przyspiesza. Jednak Rachel działa w na tyle przemyślany i momentami wyrachowany sposób, że powstałe napięcie niekoniecznie kojarzy się z thrillerem, a współczesnymi filmami z dreszczykiem. Lehane bawi się konwencjami całkiem nieźle, ale trudno oprzeć się wrażeniu, że nie mógł zdecydować się na jeden gatunek.

„Pokochać noc” to nietypowy thriller, który na początku stawia na kameralną narrację, a potem rzuca nas w zupełnie inne gatunkowe rejony. Trudno się nudzić, czyta się doskonale, ale dysonans nie cichnie – jak odbijający się echem fałszywy akord zagrany w piwnicy ciągnącej się po horyzont.

Za egzemplarz do recenzji dziękuję wydawnictwu Prószyński i S-ka.

Dodaj komentarz