Przebranżowienie koszuli

Denim na ratunek

Gdy robi się ciepło (gorąco / upalnie / piekielnie), pojawia się problem – jakie okrycie wierzchnie pozwoli mi uniknąć śmierci z przegrzania? Jasne, można sięgnąć po lnianą marynarkę albo przewiewny kardigan. Ale marynarka nawet na pół podszewce może nas nieźle wymęczyć, a kardigan to w sumie sweterek, a ten do wysokich temperatur zazwyczaj pasuje jak musztarda do dżemu. W takiej sytuacji lubię wykorzystać koszulę w postaci kurtki/marynarki. Oczywiście klasyczna bawełniana koszula, którą zapniemy na dwa guziki, a pod nią założymy T-shirt, sprawi, że będziemy wyglądali raczej jakbyśmy wracali z grubego melanżu, a nie dali szansę koszuli na przebranżowienie. Ale jeśli sięgniemy po model z denimu, efekt końcowy będzie zupełnie inny.

Zielonego z niebieskim zgodnie ze starą modową zasadą nie powinno się łączyć. Nigdy tej zasady nie przestrzegałem – moim zdaniem wszystko sprowadza się do wybrania odpowiednich odcieni. W przypadku tej stylizacji spodnie mają odcień morski, a koszula głęboko niebieski. T-shirt pasuje temperaturą koloru do koszuli, ale łatwo sobie wyobrazić, jak gryzłyby się np. chabrowe pasy z denimem.

Buty są już nieco ciemniejsze, ale dzięki temu są dość daleko od koszuli, wszystko się do siebie pasuje. Niektórzy pewnie uznaliby je za zbyt pstrokate, ale mnie były ciekawym marynistycznym akcentem. Cała stylizacja jest dość casualowa, więc pozostało mi wybrać lekkie buty i odsłonić kostki.

Koszula: Levi’s

T-shirt: Mango

Spodnie: Mango

Buty: Lidl

Dodaj komentarz