Giant Days #3

Studenckie wyzwania

Każdy od czasu do czasu się oszukuje. Ja ostatnio zrobiłem to przed majówką, gdy wybierałem lekturę do pociągu. Oszukiwałem się, że są inne opcje niż kolejny tom „Giant Day” – komiksu wagi lekkiej, absolutnie bezpretensjonalnego i pasującego idealnie do wakacyjnego wypadu. Także po krótkim udawaniu, że może jednak warto poczytać o ekonomii behawioralnej albo dobrze by było zacząć powieść ze szczytu stosu wstydu, spakowałem trzeci tom pióra John Allisona i oczywiście się nie zawiodłem.

Scenarzysta podążą ścieżką rozpoczętą przez poprzednie zeszyty – nie sili się na sztuczne tworzenie wielkiej fabuły, która spajałaby poszczególne przygody. Takimi spoiwem są same bohaterki – cudownie naturalne, roztrzepane studentki Susan, Esther i Daisy. Forma krótkich opowieści (często bez konsekwencji dla całej serii) wciąż się sprawdza i znowu trudno uniknąć skojarzenia z serialami. Biorąc pod uwagę oglądalność tych ostatnich, trudno się dziwić, że taka forma to dobra opcja dla lekkiego komiksu komediowego z subtelnie poprowadzonymi wątkami obyczajowymi.

Tym razem dziewczyny muszą zmierzyć się np. z dawną przyjaciółką, która znana jest z epickiego imprezowania, i już to staje się wyzwaniem. Banalne? Może i tak, ale jednocześnie tak prawdziwe dla czasów studenckich. W innym rozdziale mamy do czynienia z próbą zdemaskowania przekrętów przewodniczego związku studentów i nagle scenarzysta umiejętnie wplata klimat dziennikarskiego śledztwa. Warto też zauważyć, że twórcy bawią się formą. W jedenastym rozdziale niektóre strony wyglądają jak plakaty, który mogłyby być wystawiane w pokrzywionych kamienicach projektu Antonia Gaudiego. Krótko mówiąc – to zapis nocnych tripów Susan, która poświęca się bez reszty kampanii wyborczej. W typowej produkcji o życiu studentek byłby to po prostu efekt narkotykowego zjazdu. Ale „Giant Days” stara się unikać totalnych schematów – dlatego Susan cierpi z powodu braku snu. Prosta, ale udana zabawa schematami.

Trzeci tom „Giant Days” trzyma poziom i bawi tak dobrze jak poprzednie. Wciąż opowieści są stosunkowo autonomiczne, ale można zauważyć kontynuację pewnych wątków w poszczególnych rozdziałach (wybory do samorządu studenckiego). Jestem bardzo ciekawy, co dostaniemy w czwartym tomie. Nie ma możliwości, bym po niego nie sięgnął.

Polskim wydawcą komiksu jest Non Stop Comics.

1 thought on “Giant Days #3

Dodaj komentarz