Śmierć Stalina

Tragiczne wybory

Omawianie tego komiksu trzeba zacząć od posłowia autorstwa rysownika Thierry’ego Robina. Opowiada, że kiedyś zaczął pracować nad komiksową biografią Stalina. Przygotował nawet parędziesiąt plansz, ale szybko zdał sobie sprawę, że opowiedzieć całą historię człowieka, który miał taki wpływ na ludzkość, to karkołomne zadanie. Niedziwne – w końcu każdy detal wydaje się istotny, trudno powiedzieć, kiedy człowiek przekształcił się potwora, więc trzeba pokazać proces. Ostatecznie z projektu zrezygnował, a lata później przyszło mi pracować przy „Śmierci Stalina”. Trudno nie dostrzec, że problem niejako rozwiązał się sam. Okazało się, że by opowiedzieć życie Stalina, wystarczy pokazać, jakie reakcje wywołała jego śmierć. A także przyjrzeć ukształtowanym przez jego rządy sukcesorom.

Żeby zobrazować panujący w społeczeństwie strach, nie trzeba przywoływać obrazów egzekucji. Wystarczy wspomnieć tragikomiczną anegdotę, po którą Fabien Nury sięga na początku komiksu. Dyrektor radia po koncercie dostaję mrożącą krew w żyłach wiadomość – sam Stalin słuchał koncertu i bardzo mu się podobał. Przerażające? Chyba byłoby gorzej, gdyby się nie podobał, prawda? Stalin tak się zachwycił wykonaniem, że „prosi” o nagranie. Problem w tym, że koncert nie był nagrywany. Teraz już rozumiecie, czemu stalinowska aprobata mogła być przerażająca?

Śmierć dyktatora wywołała różne reakcje – w zależności od grupy społecznej. Najbliżsi współpracownicy Stalina, członkowie  Komitetu Centralnego, wiedzieli, że muszą działać szybko, by zachować władzę, a każdy z nich miał swoje ambicje, ale w przypadku ratowania Stalina się nie spieszyli – postanowili najpierw zwołać zebranie, by ustalić, kto powinien go leczyć, gdy ten właśnie konał. Najbardziej aktywnym politykiem okazał się Ławrientij Beria, który w pewnym momencie mówi z czułością o Stalinie: „To on tak naprawdę stawał przed tragicznymi wyborami. Mógł wydawać się bezlitosny, ale po prostu konsekwentnie kierował się własną logiką”. Czy naprawdę w to wierzył? A może chciał wierzyć, bo brzmiało to jak całkiem niezłe usprawiedliwienie zbrodni? Wydaje mi się jednak, że po prostu jego cynizm nie miał granic.

Scenarzysta w usta Berii wkłada też następujące pytania: „Czy oni wszyscy naprawdę myślą, że ja, Beria, byłem dość potężny, by bez procesu wymordować setki tysięcy ludzi? Czy wierzą, że wierni towarzysze, którzy mnie osądzili, są niewinni?” Te dwa zdania z jednej strony w pewnym stopniu zdejmują część odpowiedzialności z barków Stalina, ale z drugiej to on dał przyzwolenie na te zbrodnie przy pomocy najskuteczniejszego narzędzia – strachu. Chociaż komiks Nury’ego to momentami czarna komedia, pamiętajmy, że śmiech nie zawsze jest wystarczającym mechanizmem obronnym.

Polskim wydawcą komiksu jest Non Stop Comics.

Dodaj komentarz