Joe Shuster. Opowieść o narodzinach Supermana

Zawłaszczony superbohater

Batman i Superman nie należą do jednej osoby. Truizmem byłoby stwierdzić, że należą do czytelników (choć to prawda). Tego typu ikony traktujemy raczej jako część medialnego imperium. Filmy superhero biją rekordy oglądalności, więc możemy założyć, że do kin trafiają nie tylko obkuci geekowie, ale też wielu niedzielnych fanów. Gdyby zapytać ich, kto wymyślił Supermana, prawie na pewno nie znaliby odpowiedzi. Prawdopodobnie zdziwiłoby w ogóle ich to pytanie – dla nich to postać, która po prostu jest, a wcześniej po prostu się pojawiła, jako efekt pracy hive mind wydawnictwa DC Entertaiment (nawet jeśli w latach 30. jeszcze tak się nie nazywało; swoją drogą ciekawe, ile osób kojarzy, że Supermanowi niedługo stuknie osiemdziesiątka). Czy może dziwić takie podejście większości odbiorców? W żadnym wypadku. O taką percepcję pieczołowicie dbają wielkie koncerny, a fakt, że w produkcjach o Batmanie pojawia się „created by Bob Kane with Bill Finger” niczego nie zmienia.

Joe Shuster i Jerry Siegel to twórcy Supermana. Wymyślili tę postać, jej wygląd, ton opowieści. Poniekąd wymyślili cały gatunek – superhero – mitologię, której Ameryka tak bardzo potrzebowała i zazdrościła krajom o dłuższym stażu w podręczniku do historii. Byli dwójką młodych i niezwykle zdeterminowanych artystów, którzy za nic mieli kolejne odmowy wydawcy, którzy nie potrafili dostrzec nadchodzącej zmiany. Komiks autorstwa Juliana Voloja to origin story Supermana, jakiego nie obejrzymy w kinach. Pod względem narracyjnym jest bardzo klasyczny – w roli narratora występuje sam Shuster, a my poznajemy jego życie od pierwszych rysowniczych sukcesów w szkole, poprzez współpracę i przyjaźń z Siegelem, aż po walkę o Supermana.

Dlaczego w ogóle doszło do starcia z wydawcą? Joe i Jerry byli równie niedoświadczeni jak każdy, kto zaczyna pracę zawodową. Na początku cieszy fakt, że ktokolwiek chce nam regularnie płacić. Często zdobycie tej pierwszej posady wymaga sporego poświęcenia, więc gdy w końcu się udaje, nikt darowanemu koniowi nie zagląda w zęby. Dlatego też Joe i Jerry już na samym początku – jeszcze nim okazało się, że Superman gwarantuje liczone w setkach tysięcy nakłady – podpisali wyjątkowo niekorzystną umowę, w której przekazywali prawa do swojej postaci. Czy wydawnictwo ich okradło? Z punktu widzenia prawa – nie. Można skrytykować lekkomyślność młokosów, ale byłoby to przejawem braku empatii. Naprawdę trudno oczekiwać od młodych ludzi, żyjących ideałami, że każdego będą podejrzewać o wyrachowanie. To jednak trochę inna sytuacja niż z Sapkowskim, który w pełni świadomie zgodził się na małą kwotę z góry zamiast na procent od przyszłych zysków z komputerowego „Wiedźmina”. Jemu też można współczuć, ale umówmy się – w tym momencie życia raczej nie oglądał już przez różowe okulary.

„Joe Shuster. Opowieść o narodzinach Supermana” nie jest komiksem wybitnym ani szczególnie wciągającym. Bardziej przypomina fabularyzowany dokument (tym bardziej, że autor zadbał o zebranie materiałów) o stosunkowo mało spektakularnej historii. Superman poruszył miliony ludzi na świecie, ale jednak np. seryjny morderca i jego geneza bardziej przyprawiają o szybsze bicie serca. Tak czy inaczej, komiks warto przeczytać ze względów kronikarskich – żeby połączyć Supermana z twarzami i nazwiskami jego twórców. To także ciekawa (obowiązkowa?) lektura dla młodych artystów – być może przygotuje ich na rzeczywistość, w której wygrywają ci, którzy najszybciej potrafią pozbyć się zasad. No i nie zapominajmy o warstwie graficznej – Thomas Campi spisał się na medal. Retro stylistyka doskonale pasuje do opowieści rozgrywającej się kilkadziesiąt lat temu – nie potrzebujemy dat w dymkach, żeby wiedzieć, który mamy rok. Jego rysunki bardziej niż klasyczne komiksy przypominają obrazy Edwarda Hoppera, co nie jest przypadkowe – w przedmowie Voloj pisze, że szukał właśnie kogoś, kto odda ducha minionych dekad. Dobrze się panowie dobrali, prawie jak Joe i Jerry.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *