Pozdrowienia ze Śródziemia

Magia na kuchennym blacie

Mam mnóstwo POPów – takie są fakty. Ale gdy robię zdjęcia, najczęściej sięgam po te same – kłania się zasada Pareta. Dlatego gdy postanowiłem zrealizować sesję w klimatach „Władcy pierścieni”, odruchowo sięgnąłem po Gandalfa i Aragorna. Ale potem przypomniałem sobie, że mam jeszcze tyle innych figurek, które zasługują na sfotografowanie. Oto efekty.

Najpierw postanowiłem wykorzystać Witch Kinga na obrzydliwej bestii.

Potem nadszedł czas, by wyeksponować element terenu, który skończyłem już kilka miesięcy temu – skałę z wielką czachą.

Powoli buduję armię krasnoludów – ten na pierwszym planie oraz z młotem i tarczą to customy. W planach kolejne.

Dunharrow King to jeden z tych POPów, które naprawdę zachwycają detalami. Podświetliłem go od dołu lampką z zielonym filtrem, żeby bardziej przypominał zjawę.

Keyleth z „Critical Role”, którego nigdy nie widziałem, ale stwierdziłem, że do klimatów fantasy – jak znalazł.

Całą sesję z realizowałem na kuchennym blacie. Za tło służył brystol, a na wszystkich zdjęciach pojawia się też pluszowa zielona tkanina (którą trochę pomalowałem) – nie jest to idealne rozwiązanie, ale jako tania imitacja trawy sprawdza się przyzwoicie i można ją łatwo układać, a także formować z niej wzgórza. Oprócz tego sporą rolę odegrały też ruiny i wspomniana skała z czachą (która z jednej strony ma „wykute” schody). Do tego jeszcze trochę sztucznych roślin z akwarium. To tyle jeśli chodzi o scenerię.

Oczywiście było sporo zabawy z postprodukcją. Przede wszystkim w wielu przypadkach łączyłem kilka różnych zdjęć – z różnym oświetleniem, a także dymem o różnej intensywności.

W większości zdjęć wystarczyła nieduża obróbka, ale w przypadku Boromira postanowiłem zaszaleć – dodałem ogień, iskry, a także pomarańczowe światło na czaszce. Do tej fotki pasowało to idealnie.

Tradycyjnie polecam sklep www.popvinyl.pl, z którym współpracuję – świetny wybór, błyskawiczna wysyłka, pancerne pakowanie. A do tego mega społeczność w postaci m.in. grupy na Facebooku. Czego chcieć więcej? Może jakichś konkursów… ale te też są regularnie organizowane – w tych fotograficznych mam przyjemność być jurorem.

Dodaj komentarz